Grzybica

dieta oczyszczająca z suplementami CaliVita

Dlaczego suplementy?

Duża grupa osób pyta o konsultację z lekarzem i o opinie lekarzy na temat produktów firmy Calivita International.

Odpowiedź jest jedna:

Lekarze studiując nie mają żadnych zajęć ani wykładów z zakresu podobnych produktów i z zakresu medycyny naturalnej. Nie zaliczają ani nie zdają żadnych egzaminów z tego tematu. Nie posiadają elementarnej wiedzy z tego zakresu chyba, że indywidualnie zgłębiają wiedzę na ten temat. Tą niewielką grupę lekarzy menadżerowie i doradcy darzymą szczególnym szacunkiem.
Pozostała grupa lekarzy traktuje suplementy jako zbędny, dodatkowy wydatek, pomimo bezdyskusyjnego, skutecznego działania tych suplementów. Dlatego zrozum zdenerwowanie lekarza, którego zapytasz o zastosowanie nieznanego mu suplementu. większość lekarzy nie rozumie nawet najistotniejszych kwestii związanych z naszymi produktami jak np. różnica w działaniu pomiędzy witaminami syntetycznymi, a naturalnymi.
Ponieważ suplementy pomimo oczywistych właściwości leczniczych nie są lekami (nie dopuszcza ich do obrotu minister zdrowia, czyli najważniejszy przełożony w służbie zdrowia, lecz GIS), w związku z tym lekarze nie uwzględniają w swojej praktyce suplementów jako produktów nie będących lekami – nie znajdującymi się w ich spisach i rubrykach. Niestety, duża gruoa lekarzy, nie mając nawet podstawowej informacji o działaniu konkretnych składników danego produktu ośmiesza swoich pacjentów komentarzami, kiedy pytają zdawałoby się fachowców.
Paradoksalnym jest to, że często jest tak, że to pacjent ma o wiele większa wiedzę od lekarza na temat suplementu, o który pyta. To on, zanim dokonał zakupu, zdążył pozyskać informacje, natomiast konsultuje produkty z lekarzami mało kompetentnymi w tej dziedzinie w tej dziedzinie.
Skoro nie potrzeba recepty na suplementy to nie pytaj lekarza czy możesz przyjmować konkretny suplement. Zapytaj lekarza po prostu co wie na temat działania tego suplementu. Przekonasz się czy wie, chociaż to, co Ty!!!

Żeby być całkiem sprawiedliwymi chcemy nadmienić, że jest niewielka grupa lekarzy, znających temat i przyzwalających na stosowanie suplementów jako wsparcie leczenia.

Nagminnym i powszechnie znanym jest odwiedzanie gabinetów lekarskich przed przedstawicieli handlowych koncernów farmaceutycznych w powszechnie znanych celach. Wystarczy jak sobie uświadomisz, że wymogi, jakie stawiają te koncerny swoim przedstawicielom, to często 20 odwiedzonych gabinetów lekarskich w ciągu dnia, bez względu na skutek rozmowy.

Wszystko, o czym piszemy skłania nas do smutnych wniosków, kiedy pomyślimy jak najczęściej traktowany jest pacjent. Okazuje się, że najczęściej nie ważne jest czy coś może pacjentowi, ważne są inne rzeczy – zwłaszcza pieniądze.

Zrozumiesz jeszcze więcej, kiedy przeczytasz poniższy tekst – napisany ręką lekarza:
Poniższy artykuł został opublikowany w News California Fitness Polska Nr 10/99. Autor jak podaje firma – zalicza się do autorytetów wśród specjalistów nauki o żywieniu, jego opinie są niezwykle cenne.

Witaminy a producenci leków

„Po przeczytaniu następnych zdań przyznasz, że artykuł mógłby nosić nawet taki tytuł: Mowa do niewiernych. Przypomina to język Biblii? Słusznie. Jeżeli pomyślę bowiem, ilu ludzi uważa, że nie potrzebuje żadnych suplementów żywieniowych, lub też okazjonalnie kupuje jakieś witaminy, muszę stwierdzić: jest ich dość dużo. Można nawet powiedzieć, że jest ich nieznośnie dużo. Teraz pewnie pomyślisz: zaraz pojawi się prawdziwy motyw – zbyt niski obrót, więc niewystarczający zysk.
Pomyłka! Ja mówię bowiem o czymś zupełnie innym! O tym, że osoby nie kupujące witamin mają widocznie powody, by ich nie kupować. Zastanawiając się nad tym, dlaczego tak się dzieje, jedyne wytłumaczenie znajduję w stwierdzeniu, że określone osoby nie kupujące witamin są biblijnymi niewiernymi naszych czasów – niewierzącymi w suplementy żywieniowe. Inaczej mówiąc, to zatwardziali sceptycy. Przeanalizujmy poniżej skąd bierze się ten sceptycyzm. Jednak najpierw przyjrzyjmy się, jak jest sytuacja w innych, bardziej rozwiniętych krajach?
W Stanach Zjednoczonych ok. 50 ml. ludzi (ok. 20%) zażywa regularnie – tj. codziennie i długotrwale w jakiś suplement żywieniowy. Europie Zachodniej udział ten jest niższy, obejmuje 10% populacji. U nas na wyrost licząc – ledwie 1%.
W czasach socjalizmu nie mieliśmy dostatecznych kontaktów ze światem, nie byliśmy poinformowani o postępie i nie mieliśmy możliwości kupowania nowych produktów do ochrony swojego zdrowia. Na dobrą sprawę nawet nie potrzebowaliśmy ich, bowiem byliśmy zdrowi na „zasadach socjalistycznych”. Jeżeli ktoś potrzebował witamin, wówczas otrzymywał je i to bezpłatnie. Ludzie zakodowali sobie, że o nich zdrowie troszczy się państwo za darmo i koszt zakupu jakiegokolwiek leku oraz inne wydatki pokryje państwo, czy – jak obecnie kasa ubezpieczeniowa. Nie możemy się więc dziwić powszechnej reakcji typu: wystarczy, że za określone leki musimy płacić, przeznaczamy połowę pensji na żywność, jak tu wydawać duże pieniądze na witaminy.
Z premedytacją udramatyzowałem koniec poprzedniego akapitu. I świadomie umieściłem to zdanie na jego końcu, ponieważ do niego teraz pragnę nawiązać. W tej chwili medycyna tłumi lub wręcz przemilcza wiele dobrych wiadomości o częstokroć dosłownie leczniczym działaniu specjalnych suplementów żywieniowych. Czyni to z wielu powodów:

1. Terapeutyczny i profilaktyczny sposób odżywiania sytuował się zawsze poza sferą zainteresowań nowoczesnej medycyny typu zachodniego.

2. Powszechne, profilaktyczne przyjmowanie suplementów żywieniowych spowodowałoby zmniejszenie liczby zachorowań, tak więc zyski i wpływy samej medycyny uległyby ograniczeniu. Stosowanie suplementów żywieniowych – odpowiedników leków o naturalnym pochodzeniu, nie powodujących uzależnień, bez działań ubocznych – w ogromnym stopniu ograniczyłoby dochody koncernów farmaceutycznych ze sprzedaży lekarstw, które stanowią bazę współczesnej medycyny ( iż powodu których jest ona uzależniona od tych dużych firm). Tak więc konkretne interesy wysokiej rangi dyktują, aby informacje o pozytywnym działaniu suplementów żywieniowych nie były publikowane. Wręcz przeciwnie w ostatnich latach nie tylko ja zwróciłem uwagę na tendencyjne, a w wielu wypadkach druzgocące ataki skierowane na suplementy żywieniowe. O dalszy bieg sprawy zatroszczy się odpowiedni urząd i po prostu nie dopuści danego produktu do obrotu w wolnej sprzedaży. Powód jest oczywisty: interes jest w tym, aby ten specyfik był produkowany jako oficjalnie zarejestrowany lek. Czy już wszystko jasne?
Gołym okiem widać schizofrenię w stosunku do suplementów żywieniowych. Z jednej strony producenci leków oświadczają, że jest to biznes zyskowny, ponieważ przekonały się, że uznane za nieskuteczne suplementy naprawdę POMAGAJĄ! Inaczej bowiem preparatów zawierających tego typu substancje aktywne nie dałoby się zarejestrować – każdy nowy preparat jest długo i w sposób skomplikowany testowany zgodnie z procedurą dopuszczania do obrotu i musi być wykazane jego działanie profilaktyczne. To fakty, jak wiadomo, są uparte … Mówią same za siebie. ”

 

Dr Peter Foet – doradca do spraw żywienia